Dzikie Lektury. Rosja, czyli krótka historia flirtu tronu z ołtarzem cz. 2
W poprzednim odcinku pokazałem, w jaki sposób niegdyś car wykorzystywał religię dla sprawowania swojej władzy i w jaki sposób komunizm – mimo że był z założenia antyreligijny - przebierał się w religijne szaty. W tym odcinku opisuję współczesny stan rzeczy. To, jak przez ostatnie lata władza w Rosji, z Putinem w roli głównej, starała się zblatować swoje rządy z religią prawosławną.
Dzikie Lektury. Rosja, czyli krótka historia flirtu tronu z ołtarzem cz. 1
„Przez stulecia postać cara była silnie związana z religią prawosławną. Portret cara wisiał w cerkwiach – a więc stawał się ikoną i służył budowaniu kultu władcy. Religijni Rosjanie siłą rzeczy modlili się również do swojego władcy. Siła cara to nie tylko była siła jego armii, ale również siła o charakterze religijnym. Kult cara miał się zakończyć w 1917 r. Wtedy bolszewicy, którzy pod wodzą Lenina wywołali rewolucję, aresztowali swojego władcę, a następnie w jednej z piwnic wpakowali w niego pokaźną ilość kul. Prócz rewolwerów pracowały noże i bagnety” – fragment podcastu. W tym odcinku pokazuję, w jaki sposób w historii państwa rosyjskiego władza wykorzystywała religię dla swoich celów.. W dużej mierze opieram się na książce reportażowej Ryszarda Kapuścińskiego pt. Imperium.
Dzikie Lektury. Patrz, Ikar tonie!
Jest taki wiersz Czesława Miłosza pt. Campo di Fiori. Miłosz przypomina zdarzenie, które miało miejsce w kwietniu 1943. Przechodził akurat obok warszawskiego getta. Za jego murami trwało żydowskie powstanie. Getto płonęło. Żydowscy bojowicy bronili się ostatkiem sił. Ale na Miłoszu największe wrażenie zrobiła nie walka powstańców, ale… karuzela. W tym odcinku przypominam dwa ważne wiersze „Campo di fiori” Miłosza oraz „Prawa i obowiązki” Tadeusza Różewicza – teksty mówiące o postawach, jakie przyjmujemy wobec tych, którym przydarza się życiowy dramat. Te wiersze wydają się być wyjątkowo aktualne dzisiaj, gdy tuż za naszą granicą toczy się wojna.
Dzikie Lektury. Świętoszek, czyli gra w Tartuffe’a i Orgona
Molier - w swojej słynnej komedii „Świętoszek” (z 1661 roku) - stworzył dwa sugestywne charaktery: Tartuffe’a i Orgona, bohaterów chyba typowych dla XVII wieku. Utwór wywołał burzę - szczególnie wśród wysoko postawionych urzędników kościelnych. To dlatego „Świętoszek” przez kilka lat był na indeksie tekstów zakazanych. Molier miał zakaz wystawiania go na scenie. Tartuffe i Orgon - których autor ośmieszył – byli bardzo reprezentatywni dla ówczesnego społeczeństwa. Przypominam ich, bo wydaje się, że są wśród nas i dzisiaj. Warto się im przyjrzeć.
Dzikie Lektury. Bukowski, alkohol, kobiety i…
W jaki sposób Bukowski hipnotyzuje i uwodzi ? W 1 odcinku podcastu DZIKIE LEKTURY Staszek Dutka opowiada o powieści Faktotum Charlesa Bukowskiego, legendarnego amerykańskiego pisarza. Zapraszamy do słuchania
Dzikie Lektury. Na dnie w Paryżu i Londynie, czyli Orwell socjalista
"Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią". W 3 odcinku podcastu DZIKIE LEKTURY Staszek Dutka opowiada o niezwykłej książce Orwella pt. Na dnie w Paryżu i Londynie. Orwell – jako młody dziennikarz - przyjeżdża do Paryża, a następnie do Londynu. Ma jeden cel: chce zobaczyć na własne oczy, jak żyją ludzie w biedniejszych strefach. Zamieszkuje w dzielnicy biedaków. Co robi? Ubiera się tak jak oni… Je - to samo co oni… . I ma - tyle samo pieniędzy co oni…