Agnieszka Kręglicka: Najbardziej lubię czytać przed snem
„Ważne były zawsze dla mnie książki o jedzeniu, nawet książki kucharskie. Oprócz tego, że są w nich przepisy, przekierowały one moją uwagę na slow food, na robienie dobrego jedzenia z poszanowaniem środowiska” – mówi restauratorka Agnieszka Kręglicka w rozmowie z cyklu „Leaders are Readers”.
Agnieszka Kręglicka, restauratorka, autorka felietonów kulinarnych, a nawet rolniczka, czyta codziennie. Najchętniej wieczorem, przed snem. Na chwile spędzone z książką czeka cały dzień. „Moją wielką iluminacją była książka Marcina Wichy „Rzeczy, których nie wyrzuciłem. Potem sięgnęłam po jego kolejne książki” – mówi. Dzięki książkom poznaje historię okolicy, w której mieszka i historię miejsc, do których jeździ na wakacje. Często czyta kilka książek na raz. Czasem dla rozrywki, czasem, jak mówi, dla poznania.
Lektury szkolne? – „Chłopi” w szkole były dla mnie nudnym tekstem. Dzisiaj widzę, że ta powieść została we mnie, sama doświadczam zmian pór roku na polu. Zostały też we mnie „Noce i Dnie” i trudności życia wiejskiego – opowiada Edycie Plich.
Jak książki wpłynęły na jej życiowe wybory? Jakie lektury poleca Agnieszka Kręglicka? Posłuchaj rozmowy z cyklu „Leaders are Readers”.
Agnieszka Kręglicka – restauratorka, felietonistka kulinarna, orędowniczka zrównoważonego rolnictwa. Od ponad trzydziestu lat, wraz z bratem Marcinem Kręglickim, kreuje warszawską scenę gastronomiczną. Twórczyni targu rolniczego w Fortecy.

