Taką ja mam po ojcu zasadę życiową: Boso, ale w ostrogach.
„Boso, ale w ostrogach” to barwna, autobiograficzna opowieść Stanisława Grzesiuka o jego młodości spędzonej w przedwojennej Warszawie, na Czerniakowie – dzielnicy warszawskiej biedoty. Z perspektywy kilkunastoletniego chłopaka, hardego i pełnego życia „cwaniaka”, poznajemy realia dorastania w trudnych warunkach, gdzie siła charakteru, spryt i lojalność wobec przyjaciół były najcenniejszą walutą. To świat, w którym ulica była drugim domem, a honorowy kodeks postępowania pozwalał przetrwać w niebezpiecznej dżungli wielkiego miasta. Grzesiuk z humorem i w charakterystycznym dla siebie, gawędziarskim stylu, opisuje swoje awanturnicze życie – szkolne perypetie, pierwsze prace, bójki, potańcówki i relacje z rówieśnikami. To nie tylko nostalgiczny obrazek z przeszłości, ale przede wszystkim uniwersalna historia o dojrzewaniu, poszukiwaniu własnej drogi i o tym, jak ważne jest, by w każdych okolicznościach zachować godność i własne zasady. To opowieść o życiu „boso”, czyli w biedzie, ale „w ostrogach” – z honorem i fantazją.
Stanisław Grzesiuk (1918–1963) był pisarzem i pieśniarzem, zwanym „bardem Czerniakowa”. Jego autobiograficzna trylogia, w skład której wchodzą „Boso, ale w ostrogach”, „Pięć lat kacetu” i „Na marginesie życia”, to unikalne świadectwo epoki. Książka sugestywnie oddaje klimat i folklor przedmieść przedwojennej Warszawy, posługując się żywym, soczystym językiem ulicy i gwarą warszawską, co stanowi o jej wyjątkowej wartości. „Boso, ale w ostrogach” to nie tylko wspomnienia, ale również ważny dokument społeczny, pokazujący życie najuboższych mieszkańców stolicy, ich zmagania, radości i specyficzny kodeks honorowy. To książka o sile charakteru, która pozwoliła autorowi przetrwać nie tylko trudy dzieciństwa, ale również późniejsze, dramatyczne doświadczenia II wojny światowej. Dziś Grzesiuk uznawany jest za symbol warszawskiego folkloru, a jego twórczość wciąż inspiruje kolejne pokolenia artystów.
„Do przerwy 0:1”, „Pamiętnik Blumki”, „Król”, „Galop ’44”