„Występując podczas kampanii wyborczej, wiem, że muszę mówić językiem mężczyzn nawet wówczas, gdy mówię o kobietach, bo dzięki temu każą żonom na mnie głosować”.
W świecie, w którym urodzenie się dziewczynką bywa traktowane jak nieszczęście, a brak męskiego potomka przynosi rodzinie wstyd, istnieje pewna ukryta tradycja. „Chłopczyce z Kabulu” to poruszający reportaż śledczy, który zabiera nas w samo serce Afganistanu, by opowiedzieć o *bacza pusz* – dziewczynkach, które na co dzień żyją jako chłopcy. Szwedzka dziennikarka Jenny Nordberg z niezwykłą wnikliwością i empatią przedstawia losy Azity, afgańskiej parlamentarzystki, która decyduje się wychowywać swoją najmłodszą córkę jako syna, dając jej tym samym namiastkę wolności. To nie jest odosobniony przypadek. Autorka dociera do innych *bacza pusz* w różnym wieku – od małych dziewczynek cieszących się swobodą zabawy na ulicy, po nastolatki, które z lękiem myślą o powrocie do kobiecej roli i zaaranżowanym małżeństwie. Książka odsłania skomplikowaną rzeczywistość, w której przebranie staje się jedyną szansą na edukację, uprawianie sportu czy po prostu swobodne poruszanie się po mieście. To opowieść o buncie, tożsamości i cenie, jaką płaci się za wolność w jednym z najbardziej patriarchalnych społeczeństw świata.
Reportaż Jenny Nordberg to owoc pięciu lat intensywnej pracy i badań prowadzonych w Afganistanie. Książka, będąca rozwinięciem jej artykułu dla „The New York Times”, odsłania przed czytelnikami fenomen kulturowy, który choć powszechny, pozostawał tematem tabu. Nordberg nie ocenia, lecz stara się zrozumieć motywacje rodzin i konsekwencje, jakie tradycja *bacza pusz* niesie dla psychiki i tożsamości młodych kobiet. „Chłopczyce z Kabulu” to nie tylko opowieść o Afganistanie; to uniwersalna historia o opresji, nierówności płci i poszukiwaniu wolności. Książka została doceniona na świecie, trafiając m.in. do finału nagrody czytelników portalu Goodreads w kategorii literatury faktu oraz Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego w Polsce.
„Persepolis”, „Żywicielka”, „Chłopiec znikąd”